Berlińska przygoda w modernistycznej dzielnicy Hansaviertel
- 2 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Wakacyjna wyprawa na weekend do przyjaciółki mieszkającej od kilku lat w Berlinie nie mogła się skończyć inaczej niż zwiedzaniem. Tym razem trafiłyśmy do modernistycznej Hansaviertel - dzielnicy Berlina Zachodniego między Tiergarten a zakolem Sprewy. Czule nazywanej Hanzie. Właśnie tutaj sukienki i komplety zaprezentowała Paulinka Kowalik.

Hansaviertel urzeka szczególnie latem. Minimalizm tej części miasta ma w sobie spokój i ponadczasowość. Tu można oddychać. Zniszczona niemal doszczętnie w czasie wojny, została odbudowana w latach 50. XX wieku jako eksperymentalne osiedle mieszkaniowe w ramach międzynarodowej wystawy architektonicznej Interbau, która odbyła się latem 1957 roku. W projekt zaangażowanych było ponad 50 architektów z 14 krajów. Wśród nich takie postaci jak Alvar Aalto, Walter Gropius, Arne Jacobsen, Oscar Niemeyer czy Werner Düttmann.
Architektura dzielnicy to głównie zabudowa mieszkaniowa większego lub mniejszego formatu - wieżowce, jak i domy jednorodzinne, z biblioteką, domem kultury, pawilonami handlowymi, szkołą, przedszkolem, budynkami sakralnymi. Z malowidłami mozaikami, z płaskorzeźbami i rzeźbami - zgodnie z ideą, że sztuka miała wyjść do ludzi, a nie być do podziwiania w galeriach i muzeach - autorstwa między innymi Hansa Uhlmanna, Fritza Wintera, Bernharda Heiligera, Alfredo Ceschiattiego czy Henry'ego Moore'a, na które natrafiamy podczas spaceru. Wszystko to zatopione wśród zieleni, która stanowiła od początku kluczowy element Hansaviertel, granice jej i architektury miały się przenikać, natura miała wręcz wchodzić do domów.
Między zielenią, dającą chłód wodą, geometrycznymi bryłami i pulsującymi kolorami malowidłami, rozbudzającymi wyobraźnię fakturami ścian i miejscami międzyludzkich spotkań Paulinka korzysta z uroków lata w mieście. Sukienka w odcieniu kawy z mlekiem jest doskonała na randkę z miastem. Marzycielska, transparentna bluzka z romantycznym wiązaniem pod szyją to szykowna kreacja na spotkanie z przyjaciółką, jak bujanie w obłokach solo. Ubrania wtapiają się w miejski krajobraz, ale i pozwalają zachować swój charakter. Ulubione elementy z kolekcji pojawiają się w nowych kolorach. Debiutanckie fasony opierają się z kolei na klasycznej, ponadczasowej palecie – rządzi złamana biel i czerń.































